Watykan - święte miejsce na ziemi.

Piszę ten post równo tydzień od powrotu z Rzymu. Nasze mieszkanko (ponieważ byłam tam z przyjaciółkami) znajdowało się na 9. piętrze i miałyśmy z niego znakomity widok na Watykan, do którego dostanie się zajmowało nam 10 minut. Stąd też mój pomysł, żeby napisać o tak ważnym miejscu, które było nieopodal naszego miejsca zamieszkania.

Watykan jest malutki, w końcu jest to miasto-państwo liczące jedynie 0,44 km, ale robi wielkie wrażenie. Wchodząc przez bramę Watykanu poczułam jakbym przeniosła się do zupełnie innej - lepszej rzeczywistości.

Ulice Watykanu mają swój niepowtarzalny klimat, są duże jak na tak małe państewko i bardzo czyste, wręcz sterylne. Wbrew pozorom nie odniosłam wrażenia, że jest to miejsce tylko dla wierzących, wręcz przeciwnie. Watykan zachwyca swoim bogactwem religijnym, kulturowym i  historycznym. Warto odwiedzić go ze względu na tą różnorodność i jego reprezentacyjność.

My nasze zwiedzanie zaczęłyśmy od Muzeów Watykańskich, co ciekawe są to aż 54 muzea, w których skład wchodzą muzea tematyczne, galerie, sale i komnaty. Zaczynając jednak od najistotniejsze informacji - wejście do muzeum jest płatne. My za wejście płaciłyśmy 8 euro (bilet ulgowy dla osób, które są członkami UE i nie ukończyły 25. roku życia), natomiast bilet normalny kosztował 17 euro. Bilety kupowałam przez Internet na stronie Muzeów Watykańskich . W cenie wejściówek było również wejście do Kaplicy Sykstyńskiej. 





Moja rada: Kupcie bilet przez Internet. Spotkałam się z wieloma opiniami - jedni mówią, żebym kupowała przez internet, a drudzy, żebym stanęła w kolejce na miejscu, jednak gdy zobaczyłam kolejkę po bilety na miejscu, to prawie zrobiłam fikołka. Kolejki były dramatyczne, a my praktycznie wszędzie wchodziłyśmy bez zbędnego oczekiwania.

Od czego więc zacząć? Zacznijcie od pobrania i wydrukowania mapy Muzeów Watykańskich. Zbiory muzeów są olbrzymie, a co ciekawe na początku było to tylko małe muzeum, które z czasem przerodziło się w jedno z największych i najczęściej odwiedzanych na świecie. Przechadzacie się po nich i dosłownie nie wiecie, gdzie się patrzeć. Mi osobiście, gdyby nie tłum ludzi i ograniczony czas zwiedzenie każdej sali zajęłoby przynajmniej godzinę.

Muzeum zawiera ponad 70 tysięcy eksponatów, z czego wystawiane jest nieco ponad 20 tysięcy. Niemożliwe jest więc zobaczenie wszystkiego w 2-3 godziny, trzeba przeznaczyć na nie dużo więcej czasu.


W Muzeach Watykańskich każdy znajdzie coś dla siebie od Muzeum Egipskiego, które składa się z 9 pomieszczeń i możemy w nim oglądać wykopaliska z południowej Eturii i Egiptu, posągi faraonów (sala numer 5) oraz tabliczki z pismem klinowym (sala numer 8), aż po Pinakotekę z dziełam wielkich artystów takich jak Leonardo Da Vinci czy Rafael, ostatecznie kończąc w Apartamentach Borgiów - rodu oskarżanego o liczne okrucieństwa i wielką rozpustę, które cieszą oczy freskami Pinturicchiego oraz sztuki nowoczesnej autorstwa m.in. Van Gogha i Bacona.

Tak jak kiedyś wszystkie drogi prowadziły do Rzymu, tak w Muzeach Watykańskich wszystkie trasy prowadzą do... Kaplicy Sykstyńskiej. 



Kaplica Sykstyńska mieści się w Pałacu Papieskim i to właśnie tutaj odbywa się konklawe, podczas którego zostają wybierani kolejni papieże. Została ufundowana przez Papieża Sykstusa IV i od tamtej pory pełni ona funkcję prywatnej kaplicy papieży. Wchodząc do niej widzimy dorobek życia Michała Anioła, Sandra Botticellego oraz Cosima Rossellego.

10 faktów o Kaplicy Sykstyńskiej, o których nie mieliście pojęcia - zdjęcie w treści artykułu nr 1


Po prawej stronie kaplicy możemy zobaczyć obrazy z życia Jezusa, takie jak "Chrzest Chrystusa" Perugina czy "Ostatnią Wieczerzę" Rossellego, natomiast po lewej stronie znajdują się freski przedstawiające żywot Mojżesza. Jednak największą atrakcją i prawdziwym skarbem jest ściana, w której znajduję się główny ołtarz, a na niej niepowtarzalny fresk Michała Anioła "Sąd Ostateczny" - dzieło, które powstawało 5 lat.


Jak się dostać do Muzeów Watykańskich? 

Sposobów jest kilka. Możemy wziąć metro linii A i wysiąść na stacji Battistini, Ottaviano lub Cipro, złapać autobus numer 49 i wysiąść na placu naprzeciwko muzeum, autobusy 32,81, 982 z przystankiem na Piazza del Risorgimento lub 492 i 990 przystanek Via Leone IV / Via degli Scipioni. 
Prócz autobusów i metra mamy też tramwaj numer 19 i wysiadamy na przystanku przy Via Leone IV / Via degli Scipioni. Najdroższą opcją podróżowania i dostania się do Watykanu jest taksówka, która zatrzymuje się na placu naprzeciwko Muzeum Watykańskiego. 




oficjalna strona Muzeów Watykańskich ---> klik

Czasu miałyśmy zasadniczo niewiele i postanowiłyśmy go spożytkować jak najlepiej. Po wyjściu z muzeum ruszyłyśmy więc na dalszy podbój Watykanu - tym razem udając się na Plac Świętego Piotra i do Bazyliki pw. Świętego Piotra. 

Plac Świętego Piotra to miejsce wyjątkowe z tego powodu, iż to właśnie na nim pielgrzymi z całego świata mogą wysłuchać homilii wygłaszanych przez papieża. Centralne miejsce placu zajmuje obelisk (pierwotnie ustawiony na cześć Juliusza Cezara przez co potocznie nazywany jest "Julia"), który wedle tradycji był świadkiem prześladowania Św. Piotra i innych chrześcijan  oraz dwie symetrycznie ustawione fontanny. 





Plac otwiera się na fasadę Bazyliki Świętego Piotra do której zmierzałyśmy. W kolejce stałyśmy około 20 minut, była to jednak kolejka do kontroli bezpieczeństwa. Wejście do Bazyliki jest darmowe, płatne jest wejście/wjazd na kopułę (na które ostatecznie się nie zdecydowałyśmy). 





Bazylika Świętego Piotra jest jednym z najważniejszych celów pielgrzymkowych chrześcijan. Wielkie dzieło architektury renesansu i baroku. Została ufundowana przez cesarza Konstantyna Wielkiego i zbudowana w latach 1506 - 1626. Bazylika znajduję się w miejscu pochówku Świętego Piotra uznawanego za pierwszego papieża oraz jest też nekropolią papieży, w tym Jana Pawła II czy Piusa X.  W Bazylice znajduję się wiele dzieł sztuki takich jak "Pieta" Michała Anioła.



oficjalna strona Bazyliki Świetego Piotra ---> klik

Po zwiedzaniu muzeów i Bazyliki udałyśmy się skosztować specjału kuchni włoskiej, czyli tiramisu (dosłownie "popraw mi humor") deseru na bazie biszkoptów nasączonych kawą i serka mascarpone z jajami i cukrem, posypane kakao.

Nasze tiramisu zjadłyśmy w Bistro Ave i mogę wam je naprawdę polecić (pokaźny kawałek tirmamisu kosztował nas 4 euro)!

Na koniec pare zdjęć z Watykanu:



Komentarze

Popularne posty